
Najlepsza jest jak "pracodawca" nie płaci "pracownikowi" tylko znajdzie drugiego jelenia. W tym wypadku to Urząd Pracy daje kasę, a firma za friko ma pracownika.
A skąd wiem, że to wyzysk? To moje zgloszenie na oferte "pracy" tej frmy sprzed roku.

Wtedy poszukiwali jeszcze "grafika" a nie "stażysty". A stażystę zmieniają jak to w ramach stażu. Co 3 miesiace nowe mięso.







